Smutna historia pewnego kostiumu

Dodano: Luty 22, 2017  /  4 komentarze

Jesienią 1963-go roku, JF Kennedy zaczął prowadzić kampanię wizerunkową, mającą na celu ponowne wybranie go na prezydenta w zaplanowanych na przyszły rok wyborach. Rozpoczął intensywne tournée po Stanach Zjednoczonych. We wrześniu i październiku odwiedził 11 stanów. Dallas, w stanie Texas miało być kolejną standardową wizytą prezydenta… 22 listopada około godziny 11:00 para prezydencka wylądowała na lotnisku Love Field, skąd zabrały ich limuzyny marki Lincoln. Para prezydencka przejeżdżała przez ulice Dallas, na których witały ich tłumy rodaków. Około 12:30 limuzyna prezydenta jechała wzdłuż Rose Avenue. Na filmie z tragedii można zauważyć, jak uśmiechnięty Kennedy macha do swoich rodaków i nagle chwyta się za szyję. Jackie nachyla się w jego kierunku, aby sprawdzić co się stało. Po chwili pada drugi strzał. Kula wystrzelona przez Lee Harvey’a Oswald’a trafia prezydenta w tył głowy i rozrywa czaszkę.

Po latach wielu świadków tej tragedii wspomina, że najbardziej utkwił im w pamięci strój pierwszej damy. Czytając ich wypowiedzi złapałam się na tym, że również dla mnie ten dwu-częściowy kostium nie jest symbolem dobrego smaku, lecz zabójstwa. Może dlatego, że jego wesoły, różowy kolor nie licuje z wydarzeniami, które miały miejsce 22 listopada…

Kostium wykonany jest z różowej wełny typu boucle. Składa się z dwóch części: spódnicy sięgającej za kolana i żakietu, zapinanego dwoma rzędami złotych guzików. Żakiet posiada po dwie kieszenie z każdej strony, umieszczone jedna nad drugą (cecha pojawiająca się również w innych kostiumach Chanel). Charakterystyczny, różowy kolor to tzw strawberry pink, czyli kolor lodów truskawkowych. Aby całość nie wyglądała zbyt cukierkowo, róż został ochłodzony przez lamówki (przy kieszeniach i rękawach) oraz kołnierz w kolorze navy blue. 22 listopada 1963 Jackie uzupełniła kostium różowym toczkiem, niebieską torebką, koralami i parą białych rękawiczek.

Historia kostiumu zaczyna się w 1961 roku, kiedy to pojawił się po raz pierwszy w kolekcji Chanel. W latach 50-tych i 60-tych garsonki wychodzące z pracowni francuskiej projektantki były synonimem bogactwa i luksusu. Stworzone z myślą o kobietach aktywnych zawodowo i towarzysko. Dzięki prostocie, której zawdzięcza uniwersalny krój, można go było nosić o każdej porze dnia. Nadawał się na ranne wyjście do biura i wieczorne spotkanie przy kieliszku Martini. Sama Jackie pojawiała się w nim kilkukrotnie ( ponoć pięć razy), przy okazji różnych uroczystości Spotkało się to z niezwykle ciepłym przyjęciem przez Amerykanów, którzy w geście Pierwszej Damy dopatrywali się skromności i oszczędności. Oto kobieta, którą stać na kreacje od najdroższych projektantów mody, po raz kolejny pojawia się publicznie w tej samej garsonce (tak, też pomyślałam właśnie o księżnej Kate:)

Choć projekt słynnej garsonki niewątpliwie wyszedł z domu mody Chanel, to już sama garsonka jest prawdopodobnie wytworem pracy amerykańskiego salonu Chez Ninon, w którym powstało wiele kreacji Pierwszej Damy. Łudzące podobieństwo do oryginału zostało osiągnięte dzięki zakupowi materiału i guzików u źródła, czyli… w domu mody Chanel. Można sobie zadać pytanie, czy nie łatwiej było po prostu dokonać zakupu gotowego produktu w butiku Chanel, zamiast zadawać sobie trud związany z zakupem prefabrykatów i szyciem stroju od podstaw? Należy pamiętać, że w przypadku Pierwszej Damy, nawet jej garderoba była sprawą polityczną. Jackie, jako najważniejsza kobieta w kraju, powinna być wzorem dla innych amerykanek dlatego otwarcie wspierała korzystanie z produkcji krajowej, dotyczyło to również branży modowej… Taka jest przynajmniej wersja oficjalna, mniej oficjalne źródła tj Karl Lagerfeld w wywiadzie dla Style.com zdradził, że pani prezydentowa posiadała w swojej szafie oryginalne kreacje pochodzące z butików Chanele, które pozyskiwała dla niej jej siostra. Projektant dodaje że „ są na to dowody”…

W jednym z wywiadów, który udzieliła po tragedii, Jackie zdradziła, że kultowy różowy kostium był jedną z ulubionych kreacji jej męża. Dzień przed tragedią, gdy zastanawiała się co na siebie włożyć, JFK powiedział:

Na lunchu będą, te wszystkie bogate, Republikańskie kobiety… noszące norkowe płaszcze i diamentowe bransolety. A ty będziesz wyglądać tak wspaniale, jak żadna z nich. Bądź prosta- pokaż Teksańczykom, jak wygląda dobry gust

Plan był prosty. Na tle przepychu teksańskich kobiet, wypaść prosto lecz z klasą. Pokazać, że jest kobietą nowoczesną, nie lubującą się w przepychu a’la rosyjscy nuworysze. Poza tym, jak sama przyznała, różowy kostium był jednym z ulubionych jej męża. Co ciekawe- w roku, w którym doszło do tragedii, gazety reprodukowały tylko czarno-białe fotografie prezydenckiej pary, więc dla czytelników i widzów telewizyjnych jego kolor był zagadką. Dopiero, 11 miesięcy później,  magazyn Life opublikowała zdjęcie z dnia tragedii w kolorze.

Po zamachu, przewieziono JFK do Porkland Hospital gdzie około godziny 13-stej, zmarł. Na zdjęciu obok widzimy Lyndon’a B. Johnson’a składającego przysięgę prezydencką. Obok niego stoi Jackie. Choć zdjęcie jest czarno-białe bez problemu można rozpoznać jej charakterystyczny, różowy kostium. Jackie zdjęła go dopiero na drugi dzień po tragedii. Gdy, osoba z jej najbliższego otoczenia zaproponowała aby się przebrała, Jackie odpowiedziała:

Oh, no…I want them to see what they have done to Jack.

Faktycznie, na zdjęciach wykonanych po zamachu wyraźnie widać ślady krwi na spódnicy i rajstopach. Kostium nigdy nie został wyczyszczony. Jackie przebrała się dopiero na drugi dzień. Służąca spakowała go do pudełka, następnie został wysłany do matki pierwszej damy.

W 2003 córka Jackie –  Caroline Kennedy, przekazała strój swojej matki do National Archives, z zastrzeżeniem, że może być on pokazany dopiero w 2103 roku. Niestety, prawdopodobnie nikomu z nas nie będzie dane zobaczyć go na żywo

Komentarze (4)

  • Fajna synteza wszystkich informacji. Czy wiesz może gdzie można kupić wdzianko w podobnym stylu?
  • Ja się nie zgadzam ze zbyt liberalną polityką jej męża. Ale kobitka sama w sobie wydaje się spoko
  • Fajny artykuł. Skąd to wszystko wiesz? Z filmu?
  • Wpis bardzo na czasie ponieważ do kin ponieważ teraz do kin wchodzi film o jej życiu. Zastanawiam się czy takie szycie podróbki nie było moralnie wątpliwe. Pozdrawiam i życzę więcej czytelników :)

Dodaj komentarz