Błękitna w groszki z kontrafałdą

Dodano: Luty 17, 2017  /  3 komentarze

Skoro Polka Dots, pierwsza kreacja musi być w grochy. Nie ma mocnych. Musi!

Sukienka pochodzi z marcowego wydania Burdy, w którym prezentowane były wszelkiego rodzaju suknie ślubne. Tak się złożyło, że było to równie 3 miesiące przed moim ślubem i suknię miałam już wybraną więc nie przywiązywałam zbytnio wagi do prezentowanych modeli. Aż tu nagle dwa miesiące temu przekartkowałam magazyn jeszcze raz i zobaczyłam to rozkloszowane cudo! Piękną, prostą sukienkę z kontrafałdą z tyłu. Nie tracąc czasu szybko zamówiłam błękitną bawełnę w białe grochy i zabrałam się do pracy.

Pracę zaczęłam tradycyjnie od pomniejszenia wykroju, ponieważ rozmiar 34 w Burdzie ukazuje się niezmiernie rzadko. Proces przenoszenia wykroju na papier, a później z papieru na materiał zawsze mi się niesłychanie dłuży. Moje dłonie już się rwą do zszywania poszczególnych fragmentów materiału. Lubię patrzeć, jak z tych śmiesznych skrawków powoli wyłania się pewna forma, która (o dziwo!) ma ręce i nogi. Gorzej, gdy po pierwszej przymiarce stwierdzam, że nie tędy droga i zaczyna się festiwal cięcia i prucia.

W mojej krótkiej karierze krawieckiej zauważyłam, że każda szyta przeze mnie kreacja skrywała jakąś zagwostkę nad którą trzeba było się nagłówkować. W przypadku tej błękitnej sukienki najbardziej problematyczna okazała się kontrafałda. Samo jej uszycie nie sprawiło większych problemów, ale jak sprawić żeby zawsze tak ładnie się układała? Wystarczyło raz źle usiąść aby materiał się pomiął i zamiast pięknego rozcięcia z tyłu zrobił się kąt rozwarty. Na szczęście z pomocą przyszła mi flizelina. Jej cienkie paski przyprasowałam od spodu, wzdłuż kontrafałdy i … i układa się elegancko.

Sukienka pomimo dopasowywania i zmniejszania jest dosyć szeroka. Złośliwi mogą ją nazwać sukienką ciążową, ale cóż – taki to już jest urok kreacji w kształcie litery „A”. Aby nadać jej więcej zwiewności postanowiłam ją skrócić, tak aby bardziej odsłaniała nogi. Dzieło zwieńczyłam drobiazgiem w postaci guzika w kształcie serca.

Oto jak przedstawia się skończona kreacja:)

 

Komentarze (3)

  • Bardzo fajna sukienka, kontrafałda na tyle wygląda intrygująco :) A swoją drogą masz piękny kolor ściany! :D
  • Masz rację. Z tego co kojarzę to główna bohaterka miała podobną sukienkę, tylko żółtą.
  • Tego typu sukienki kojarzą mi się z sukienkami M. Farrow w "Dziecku Rosemary"

Dodaj komentarz